kryteria wyboru

przykładowy opis

kryteria wyboru

Postprzez admin 12 lut 2012, o 20:17

Kryteria klasyfikacyjne w zakresie komfortu w budynkach użyteczności publicznej według aktualnych norm europejskich

Wpływ wentylacji i klimatyzacji pomieszczeń na zużycie energii w budynku
Klimatyzacja VAV i kontrola wydatku powietrza

Regulatory VAV firmy Smay

Kocepcja inspekcji systemów wentylacji i klimatyzacji

Regulacja nastawnego nawiewnika wirowego bez dodatkowej energii

Systemy "super multi" - dojrzała alternatywa

System klimatyzacji VRV III Daikin

Wentylacja w budynkach mieszkalnych w świetle wymagań akustycznych

System ekologicznego chłodzenia pomieszczeń świeżym powietrzem z wykorzystanie pośredniego chłodzenia przez odparowanie - dr inż. Marian Rubik, Politechnika Warszawska

Szczelność przewodów wentylacyjnych - dr inż. Piotr Bartkiewicz, Politechnika Warszawska

Oddymianie korytarzy w obiektach użyteczności publicznej za pomocą wentylacji mechanicznej

Nowa norma europejska dotycząca urządzeń wentylacyjnych i klimatyzacyjnych

Gruntowe wymienniki ciepła - zasady działania, wytyczne projektowe
Zdecentralizowany system rozdziału powietrza z zastosowaniem central GOLD - Swegon

MCR-FID S - Nowe kierunki w konstrukcji klap przeciwpożarowych

Wywietrzniki grawitacyjne i ich właściwy dobór dla poprawnej wentylacji grawitacyjnej w budynkach -
admin
Administrator
 
Posty: 28
Dołączył(a): 12 lut 2012, o 19:54

Re: kryteria wyboru

Postprzez admin 6 maja 2012, o 12:46

Instalacje klimatyzacyjne i wentylacyjne są projektowane, wykonywane i eksploatowane m.in. w celu:
• ochrony zdrowia i poprawy samopoczucia ludzi - w pomieszczeniach do stałego przebywania, w celu zapewnienia użytkownikom dobrych, zdrowych warunków, ocenianych przez nich jako komfortowe,
• ochrony zdrowia ludzi i zapewnienia właściwych warunków pracy personelowi medycznemu w salach operacyjnych i innych pomieszczeniach szpitalnych o wysokich wymaganiach w zakresie czystości pyłowej i mikrobiologicznej powietrza,
• ochrony zdrowia ludzi w obiektach przemysłowych - w trakcie realizacji procesów technologicznych, podczas których do otoczenia dostają się substancje i pyły szkodliwe dla pracowników,
• ochrony jakości produktu - w obiektach przemysłowych, laboratoriach badawczych, w celu stworzenia wymaganych warunków cieplno-wilgotnościowych oraz zapewnienia wymaganej czystości powietrza, np. ze względu na poprawność przeprowadzanego procesu technologicznego lub wykonywanych w danym obszarze badań naukowych,
• ochrony specyficznych obszarów lub przedmiotów, np. w muzeach, salach wystawienniczych.
admin
Administrator
 
Posty: 28
Dołączył(a): 12 lut 2012, o 19:54

Re: kryteria wyboru

Postprzez admin 2 kwi 2013, o 19:13

Znalazłem wczoraj na stronie TVN24 wywiad z Drzewieckim, bo zaintrygowały mnie wybite w tytułach informacji internetowych jego gorzkie i mocne słowa. Muszę przyznać, że to na tle nowomowy i grzecznej papki, którą zalewają mnie media jego słowa zabrzmiały prawdziwie. No ale to nagłówki – gorzej było z całoscią wywiadu.
Po pierwsze z racji okoliczności chyba Drzewiecki część wywiadu poświęcił golfowi tj bolesnemu naigrywaniu się mediów z jego pasji. Faktyczne w mediach wątek golfa jako elitarnej grze bogatych snobów jest mocno wybijany chyba jako przeciwstawienie dyscyplinom ludycznym typu żużel albo piłka kopana.
Zbitka żalów golfowych z dzikością kraju, podłością polityki a głównie śmiercią matki mogła wzbudzić zażenowanie. Najwyraźniej była powodowana jego stanem emocjonalnym – chyba jeszcze tego co się stało minister nie może ogarnąć.Wydarzenia na Ukrainie (wybory) i Białorusi (kwestia Polonii) ukazuje nam jak na dłoni, jak zakotwiczyliśmy się w cywilizacji zachodniej. Rządzi nami prawo, zwyczaje, wszystko jest przewidywalne. U nas policja nie wejdzie do meczetu budowanego przez Ligę Muzułmańską i nie przekaże go Muzułmańskiej Gminie Wyznaniowej. U nas nie ma oligarchów. Wiadomo, że jest jeszcze bardzo dużo do zrobienia, ale – moim zdaniem – coraz bardziej się pogłębia różnica pomiędzy nami (np. kraje wyszehradzkie) a państwami nienależącymi do Unii. Takim negatywnym przykładem jest afera związana z Darko Šariciem i prezydentem Milo Djukanovićiem w Czarnogórze.
Ja, mimo że jestem zawziętym przeciwnikiem PiSu zawsze twierdziłem, że jego podniesienie spraw korupcji, jasności działań (transparentności, jak to się teraz mówi) było bardzo ważne w połowie tej dekady. My nawet nie zdajemy sobie sprawy, jak Polska się zmienia na korzyść. Widzą to wyłącznie ludzie przyjeżdżający raz na pewien czas do Polski. My ciągle narzekamy, a ja mówię: „to dobrze, że narzekamy”, to znaczy, że nam się jeszcze chce coś zmieniać, że nie jesteśmy zadowoleni z tego, co jest. I nam się śpieszy. Parafrazując słynne zdanie Grünspana do Moryca Welta: „lubię taki pośpiech, to jest po polsku, ślicznie”.
Zgadzam się z jego stwierdzeniem, że kraj jest dziki a polityka podła tylko zastanawiające jest dlaczego on to tak późno zauważył. Myślę, że wynika to z jego osobowości. Drzewiecki należy do polityków typu „brat – łata”. To nie są nienawistnicy odwołujący się do społecznych lęków ani „ślizgacze” unikający problemów tylko faceci do których przychodzi się z różnymi nietypowymi problemami a oni to załatwiają. To goście którzy załatwiają pracę, podpisują poręczenia dla uwięzionych, zezwolenia na wycinkę drzew i tym podobne niebanalne życiowe problemy. Oni się ze wszystkimi znają, wszędzie mają kumpli, są na ty zarówno z biskupami jak i zacnymi biznemenami, ktorzy dorobili się pierwszych pieniędzy np na szmuglu fajek. Jednym słowem są facetami czyniącymi dobro. I takie też mają o sobie przekonanie. Partia i państwo są dla nich czymś w rodzaju klubu towarzyskiego ludzi wspierających się nawzajem i świadczących sobie grzeczności. Myślę, że ich wizja świata jest właśnie taka. Więc gdy popadną w kłopoty i znajdą się na pozycji chorej kury zadziubywanej przez stado mają poczucie głębokiej niesprawiedliwości i nie potrafią zrozumieć logiki systemu, którą sami stworzyli. To poczucie niesprawiedliwości przebijało przez cały wywiad Drzewieckiego i nadawało mu tak buntowniczy wymiar. Bunt Drzewieckiego zafrapował mnie ponieważ jest to bunt przeciwko swojemu własnemu dziełu. Lepiej późno niż wcale
admin
Administrator
 
Posty: 28
Dołączył(a): 12 lut 2012, o 19:54

Re: kryteria wyboru

Postprzez admin 9 lis 2013, o 17:33

''Albo finansowanie z budżetu, albo korupcja na wielką skalę'' - mówił kiedyś Jarosław Kaczyński, protestując przeciwko zniesieniu państwowych subwencji dla partii politycznych. Szef klubu PiS Mariusz Błaszczak przekonywał, że pozbawione pieniędzy partie zwrócą się o pomoc do biznesu: ''Biznesmeni nie są altruistami, jeżeli fundują kampanie partiom politycznym, to oczekujączegoś w zamian. A więc jest to korupcja''. A Joachim Brudziński roztaczał wizję milionów złotych, które po zmianie prawa zaczęłyby wypływać ''z różnego rodzaju rajów podatkowych na kampanię tych, którzy zrobią wszystko, żeby PiS nie wrócił do władzy''.
Społeczne komitety poparcia Kaczyńskiego nie rozwiązały się. Część działa jako nieformalne grupy (m.in. wrocławski i trójmiejski), inne przekształciły się w rozmaite organizacje (np. warszawskie stowarzyszenie Polska Jest Najważniejsza, którego prezesem został Jan Żaryn). Jedne i drugie ściśle współpracują z Ruchem, który często firmuje ich akcje i imprezy.

Jedną z najaktywniejszych jest trójmiejska Fundacja Tożsamość i Solidarność, która zgodnie ze statutem ma ''inspirować i organizować ruch społeczny sprzyjający realizacji celów fundacji''. Na finiszu kampanii parlamentarnej w 2011 r. FTiS przygotowała wystawę ''Lech Kaczyński w służbie Najjaśniejszej Rzeczypospolitej''. W sopockim Parku im. Lecha i Marii Kaczyńskich rozstawiono kilkanaście dużych tablic ze zdjęciami prezydenta i fragmentami jego wypowiedzi (opatrzonych nagłówkami - hasłami wyborczymi: ''Polska państwo solidarne'' ''Prawda - prawo i sprawiedliwość'' ''Rodzina - przyszłość narodu''). Wystawę otwierali Marta Kaczyńska i Łopiński - wówczas kandydat PiS do Sejmu.

Od 2011 r. ekspozycja objeżdża Polskę. Wszędzie otwierają je z pompą politycy PiS, a relacjonują obszernie lokalne media. Trudno o lepszą okazję do promocji partii.
Odkąd w 2011 r. zmniejszono subwencje dla partii, PiS przejada zgromadzone wcześniej oszczędności. Wydaje więcej niż dostaje z budżetu państwa - głównie na wynagrodzenia pracowników i zaprzyjaźnionych ekspertów, ochronę prezesa, usługi PR, reklamę i sondaże.

Równocześnie w całej Polsce odbywają się setki imprez - konferencji, wystaw, koncertów i spotkań, podczas których role gospodarzy lub głównych bohaterówpełnią politycy PiS. Często organizowane w reprezentacyjnych miejscach, z rozmachem i bogatą oprawą artystyczną; gromadzą setki, a nawet tysiące osób. Choć to ugrupowanie Jarosława Kaczyńskiego czerpie z nich polityczne korzyści, nie ono je organizuje.
admin
Administrator
 
Posty: 28
Dołączył(a): 12 lut 2012, o 19:54

Re: kryteria wyboru

Postprzez admin 9 lis 2013, o 17:51

W Mediolanie otwarto 71. międzynarodowe targi jednośladów. Włoscy, ale także japońscy wystawcy aż podskoczyli na widok chińskiego pawilonu. Zobaczyli w nim pojazdy identyczne, jak te, które sami produkują...
Ja przez Chińczyków pod koniec lat 90-tych straciłem duże zamówienie. Uruchomiłem produkcję, zatrudniłem ludzi, a po trzech miesiącach musiałem ich zwolnić i zostałem z kredytem do spłacenia, dlatego że żółtki zaproponowali to samo praktycznie w cenie zakupu surowców. Ok rozumiem konkurencja, tylko ile produktów oni nam wciskają, a ile polskich produktów sprzedaje się na rynku chińskim. I co mnie obchodzą miejsca pracy w chinach, jak co jakiś czas przychodzą do mnie ludzie pytać o pracę i muszę im odmawiać, bo 80% produktów w mojej branży pochodzi z Azji, a te pozostałe to ochłapy którymi musimy się zadowalać. Niestety ludzie nie kupią tylko samochodu z Chin, bo to zwyczajnie wstyd, natomiast cała reszta produktów nie ma najmniejszego znaczenia. Cały ten kryzys mnie zwyczajnie śmieszy, i jest do rozwiązania w mgnieniu oka. Cła zaporowe i stopniowa odbudowa gospodarki europejskiej.
Odkrycie zgłoszono gwardii finansowej, która skonfiskowała chińskie podróbki. Są one od jakiegoś czasu obecne na włoskim rynku. Po raz pierwszy jednak zdarzyło się, by ich producenci odważyli się je pokazać na międzynarodowych targach z udziałem producentów oryginałów.
admin
Administrator
 
Posty: 28
Dołączył(a): 12 lut 2012, o 19:54

Re: kryteria wyboru

Postprzez admin 7 wrz 2014, o 10:10

siła ruskich leży w ilości nie w jakości dlatego boję sie że jak ta wygłodniała hołota wpadnie do europy to zje nas żywcem bo wiadomo że ruskie wojsko to stado wygłodniałych żywych trupów, ja już zaczynam kopać dziury na nich ;) żeby nam tylko na nich miejsca starczyło Podżegacze wojenni w akcji. Czemu służą takie artykuły i komu.Nie jestem antysemitą, ale może Żydzi faktycznie wietrzą jakąś szansę dla siebie w III wojnie światowej. Przecież komuś kiedyś nie wytrzymają nerwy i naciśnie ten przycisk. A czego wy chcecie od Rosji ? tylko potraficie szczekać, Putin ma interes to go realizuje, USA też ma swoje interesy, to również je realizuje, tylko my Polacy potrafimy szczekać, narzekać, kpić z innych, wyśmiewać się, co Putinowi po Polsce ? a NATO ? myślałem,że to wspólnota i solidarność a wczoraj się okazało,że są tacy co są neutralni, co nie chcą wchodzić w konflikt z Rosją, tylko wspólna stanowczość daje rezultaty. Co ma być to będzie. h
Putin Będzie szantażował gazem i ropą . To rzecz Pewna . i to ona ma asa w rękawie nie my z jabłkami w nocniku . Po za tym on widać długo przygotowywał się do tego co widzimy, czyli wywiad amerykański jest nic nie warty. Ciekawe co wiedzą Rosjanie o Amerykanach, założę się że znacznie więcej . Przewiduje że Putin będzie tworzył nową formułę związku radzieckiego, i krajów do niej wstępujących. on pokojowo zapuka do Polski i powie mamy ropę gaz , przyłączycie się . popatrzcie wokół <powie> unia pada Stany Zjednoczone również .
admin
Administrator
 
Posty: 28
Dołączył(a): 12 lut 2012, o 19:54

Re: kryteria wyboru

Postprzez admin 4 lis 2014, o 22:41

Ta sonata Schuberta to faktycznie trochę dziwadło, zupełnie inna niż inne jego późne sonaty, w których długie frazy melodii są na pierwszym planie. Zagrana poprawnie, bez udziwnień, trudno ocenić interpretację, jak ma się mało porównań. Brahms zagrany wspaniale, on mu bardzo leży. Sonata h-moll rewelacyjna. Technicznie bez najmniejszych trudności, ten facet jest po prostu największym żyjącym wirtuozem. Bisy również były rewelacyjne, ostatni bis to typowy wirtuozowski numer. Czy to jego własna transkrypcja? To by pasowało… To prawdziwy romantyk, przypomina czasy Liszta, oraz, nieco późniejsze, Horowitza. Ilu jest pianistów, którzy potrafią stworzyć dziś fajną ładnie brzmiącą transkrypcję wirtuozowską? Niewielu…Wracając do Schuberta – po raz pierwszy usłyszałam sonatę niedawno, przyznaję się, był to szok niemały, ale też natychmiast jej absolutnie uległam. Do tego za tym pierwszym razem trafiłam w idealne dla mnie wykonanie – Richtera z 1979 roku. Wczorajsze – niekoniecznie, zwłaszcza część pierwsza. Ale Brahmsem absolutnie mnie kupił (Volodos).Ja bardzo przepraszam, ale nie w temacie, ale wątek mnie zaintrygował wielce. Otóż szukając prezentów mikołajkowo-gwiazdkowych natknąłem się na dość świeżą płytę Anne-Sophie Mutter z nowojorskimi filharmonikami, gdzie grają Rihma, Curriera i Pendereckiego. I taki detal – na pierwszej stronie okładki nie ma nazwiska Pana Krzysztofa. To rzecz jasna żaden spisek, ani nie doszukuję się tutaj działania sił wszelakich :) tyko pytam Szanownych Państwa z czystej ciekawości dlaczego tak jest? Czyżby nasz mistrz był ceniony ostatnio tam mniej niż tutaj? Poważnie pytam… I jeszcze raz przepraszam, że nie w temacie, ale z kimś chciałem tą dziwną myślą z kimś się podzielić. Ja już wszystko wiem! Ten nowy layout wcale nie jest do czytania! On jest do tropienia, porównywania, obracania na ekranie, zadziwiania i (brawo Hoko!) przerabiania wg najlepszej tradycji Adama Słodowego! A ktoś tam siedzi i przygląda nam się jak laboratoryjnym myszom wpuszczonym do labiryntu. czytam bloga od dłuższego czasu, ale dopiero teraz komentuję. Z wieloma rzeczami się zgadzam, a nade wszystko z podejściem podziału muzyki na jedynie dwie kategorie – muzyka dobra i zła. Szkoda że czasem muzycy klasyczni (a przede wszystkim nauczyciele) zamykają się na inne gatunki.
Richter chyba lepiej sobie poradził z interpretacją ten dziwnej sonaty Schuberta.
Volodos najlepiej wypada moim zdaniem w repertuarze wirtuozowskim, ale też w Rachmaninowie. Potrafi śpiewać na fortepianie pełnym donośnym głosem i jego dźwięk nigdy nie jest przebity, pomimo że siły sobie nie żałuje. To rzadkie zjawisko. No i ma genialny słuch, to on w końcu wyciągnął ponownie na światło dzienne zapomniane nieco transkrypcje Horowitza spisując je z jego starych nagrań.
po drugie misie nie podoba, że na mię samą idzie wewnętrzna presja, by zmienić skórkę* – a elegancko i godnie byłoby dociągnąć na oryginalnej, niezmienia(l)nej, funkcjonalnej aż do tysięcznego wpisu (na które mam coraz mniej czasu – więc to poootrwa… :eek:)
i w chromie i w firefoksie widzę dobrze i kursywę i ogonki. wielką białą plamę też widzę, ale – skoro nie mogę zmienić – polubiam ją natychmiastowo na zasadzie ‘białe plamy są wśród nas – niech owa będzie dla cię memento-wezwaniem-zadaniem’

Gra Volodosa przypomina mi grę ś.p. Aleksieja Sułtanowa… Szkoda, że to dziś tak zapomniany pianista, największy niedoceniony na konkursie chopinowskim. On również potrafił śpiewać na fortepianie pełnym głosem, co jak już powiedziałem, uważam za rzadkość.
admin
Administrator
 
Posty: 28
Dołączył(a): 12 lut 2012, o 19:54

Re: kryteria wyboru

Postprzez admin 4 lis 2014, o 23:03

Podsłuchałem właśnie po powrocie do domu brukselskiego recitalu Volodosa – sonata h-moll tam i wczoraj w W-wie to po prostu różne interpretacje. Począwszy od artykulacji – tamta jednak bliższa tekstowi. Ja po koncercie wyraziłem jednak zdanie odrębne, które po wysłuchaniu tej tuby jeszcze bardziej podtrzymuję. Propozycja warszawska była dla mnie koncepcją “sandwicza” z nadrzędną ideą kontrastu. Co może ułatwiało – że tak powiem – lekturę sonaty, ale poszatkowało skutecznie jej formę. Uprzedzając oczywiście wszelkie uwagi – formę niedookreśloną. Co rzecz jasna jest wyzwaniem. Kissin, którego interpretacji sonaty słuchałem wiosną tego roku we Wiedniu – rzecz ogarnął, przemyślał, poukładał i wykonał – mój Boże. Olśniewająco.
Może jednak piszę bzdury. Może podejście Kissina jest nie takim, o które chodziłoby Lisztowi. Może właśnie Volodos jest bliższy XIX-wiecznemu, romantycznemu idiomowi. Gdy nade wszystko i przede wszystkim liczyło się wirtuozostwo – któremu wczoraj składał hołd i dawał wyraz Rosjanin. Największy współczesny pianista – jak twierdzi Adam.
Żyjemy w czasach, gdy na brak świetnych pianistów nie ma co narzekać. Gdy jednak przychodzi podać jedno nazwisko – bo ktoś czasem zadaje takie pytanie – zazwyczaj zaczynam od milczenia. Potem rozpocznam: bo wiesz, to jest skomplikowana sprawa. Później podaję – z zaznaczeniem, że to grupa w kolejności alfabetycznej – i cholera, zawsze alfabet zaczyna mi się na S (chociaż są tam nazwiska i na A – zresztą ta litera jest wyjątkowo licznie reprezentowana, o innych literach nie wspominając i na Z rzecz jasna kończywszy). Ale cały czas – i im dłużej słucham, jeżdżę, myślę i wspominam – tym bardziej uświadamiam sobie, że czasy nam służą. Jednakowoż współcześni Lisztowi mieli łatwiej: był Liszt, Chopin, Thalberg. Chociaż wdowa po Hummlu, gdy usłyszała w Weimarze Liszta grającego koncert jej śp. męża skomentowała jego grę słowami: “Tego jednak mój stary tak zagrać nie potrafił”. No, ale to byli inne czasy – gdy miasta wylegały na powitanie i pożegnanie artystów.I jeszcze jedno – zapomniałem wspomnieć, a stwierdziłem, że nie mogę sprawy pominąć. Mianowicie byłem wczoraj w księgarni Sawart na Moliera. Gmyrając po półkach natykam się ku własnemu zdziwieniu na nowe wydanie “Muzyki mową dźwięków” Harnoncourta. Pytam o cenę – bo własny egzemplarz po pożyczeniu nie wrócił do mnie – i pani z zawstydzeniem wyszeptała: 180 zł. “Ale to są dwa tomy” – szybko dodała, reagując w swoim mniemaniu tym tłumaczeniem na krągłość mych oczu. A w zasadzie na ichzwykły wytrzeszcz. http://www.prconsultantsgroup.com/home2 ... lando.html

Ta cena za Harnoncourta to szok. Ale w Sawarcie raczej ogólnie chyba tanio nie jest. Niech ziemia lekką będzie twórcy księgarni, zmarłemu w tym roku mojemu koledze ze studiów, Olkowi Sawickiemu (oboiście niegdyś zresztą)

U wydawcy – to sprawdziłem przed chwilą – owe dwa tomy w jednym kosztują 100 zł. Myślałem, że nowe tłumaczenie – ależ skąd. Czyli zwyczajna chciwość. Tak wydawcy, jak i księgarza. Mając orientację w czystych kosztach produkcji – ręce mi opadły. A te dwa tomy to po prostu “Muzyka mową dźwięków” oraz “Dialog muzyczny”.
Na zacnym tym dywanie padło jakiś czas temu pytanie: czy Paul Lewis dobrym pianistą jest?
Odpowiadam: Paul Lewis dobrym pianistą jest. Nawet bardzo dobrym. A tak po prawdzie – jak możecie, to wybierzcie się na niego. Po wysłuchaniu w jego interpretacji Fantazji Wanderer Schuberta – nieprędko sięgnę po płytę lub skuszę się na inne wykonanie. Pianista z techniką budzącą podziw – ale w żadnym momencie nie nadużytą (a Fantazja prowadzi w tej kwestii wcale liczne grono pianistów na manowce). Powściągający emocje – ale ich nie duszący. Bardziej epik niż liryk (w repertuarze schubertowskim wszakże lirycy często wpadają w tony rzewliwe). Skupiona od początku do końca koncertu twarz Lewisa zapadła mi w pamięć.
Milczenie 60jerzego wynika z prostego faktu. Przepracowania. I uświadomieniu sobie, że niezbyt mądry jest. I że woli z pokorą czytać znacznie mądrzejszych od się. Nad czym boli – to w kwestii durności własnej. I z czego się cieszy – tow kwestii mądrości. W nielicznych momentach na odwrót.
admin
Administrator
 
Posty: 28
Dołączył(a): 12 lut 2012, o 19:54

Re: kryteria wyboru

Postprzez admin 12 gru 2014, o 21:23

Proszę zauważyć, że olbrzymia ilość sportowców prawie wszystkich dyscyplin sportu zażywa jakieś “witaminy i środki wspomagające”. Co do tego nie ma żadnej wątpliwości tak w świecie sportu jak i w naszym – kibiców i czytelników.
Zastanawia mnie coś innego – dlaczego ktoś zaczyna grzebać w przeszłości wielkiego kolarza, bo nie oszukujmy się, że jeśli wszyscy “coś” biorą, to teoretycznie mają równe szanse, ale musi jeszcze dojść do skutku tzw. “iskra” która powoduje, że ktoś mocniej naciska na pedały i wygrywa bezapelacyjnie wielką ilość wyścigów kolarskich. Czyżby to była zazdrość, że komuś udało się i wygrać i jeszcze robić coś dla ludzkości ??
I tak jak pisze p. Doktor i p. Jaruta hipokryzja wzięła górę. Wzięła górę sensacja, że tak wielkiego kolarza przyłapano, nie bezpośrednio a pośrednio, bo to co mówią jego przeciwnicy nie można wziąć na poważnie, gdyż mogą z zazdrości mówić przeciw niemu, a może i ukryć swoje “nieczyste zagrania”, więc według kryteriów sądowo – karnych nie została mu udowodniona bezsprzeczna wina. A wiec jest dalej niewinny !
Tu chodzi chyba o tę jego fundację do walki z rakiem ! Ostatnio przeczytałem artykuł ze spotkania z ludźmi z fundacji, którzy przywitali p. Armstronga żywiołowo i z wielką estymą oraz że mu współczuli tej medialnej nagonki. Czyżby ci ludzie nie czytali co o fundatorze wypisują media ?
Fundacja ta w bardzo krótkim czasie zebrała wielką fortunę i według mnie chodzi tutaj o zdyskredytowanie p. Armstronga i przede wszystkim pokazanie obywatelom amerykańskim o “podejrzanych” działaniach takiej fundacji, poprzez fundatora.Zezwolenie na doping nie zrownaloby szans. Po pierwsze nie kazdego byloby stac (jak tych Bialorusinow), nawet gdyby doping stanial po legalizacji. Kolarstwo (jak wiekszosc dportow, moze z wyjatkiem zeglarstwa) nie wymaga duzych nakladow finansowych. Po drugie nie kazdy reaguje tak samo. Armstrong nie mial wyoskiego hematokrytu, dzieki czemu epo i transfujze mialy w jego przypadku widoczny wplyw. Zawodnikom o naturalnie wysokim poziomie czerwonych krwinek nie przyniosloby to znaczacych efektow. Po trzecie Armstrong nie tylko sam bral, ale zmuszal caly zespol do koksowania. Prosze poczytac co powiedzieli jego koledzy – zwlaszcza Hamilton i Zabriskie.
Doping w kolarstwie na pewno sie ostatnimi laty zmniejszyl, co widac po tym jak spadla srednia predkosc w wyscigach – w porownaniu z koncem lat 90 i poczatkiem 00. Nie uwazam tego za zjawisko zle czy zwyciestwo hipokryzji.
Co do „Swietego Oburzenia”, to nie widze dlaczego amerykanska hipokryzja mialaby byc „slynna”. Prohibicja miala podloze religijne, i nie jest czyms bardzo amerykanskim – prosze zobaczyc jak zachowuja sie muzulmanie w krajach gdzie alkohol jest legalny.
Upadek Armstronga jest bezposrednim efektem sledztwa prowadzonego przez rzad USA (w osobie Novitzkiego). Sledztwo to zostalo umorzone przez tenze rzad USA (w osobie szefa Novitzkiego, byc moze ze wzgledu na bliskosc wyborow prezydenckich). Zebrane materialy staly sie podstawa raportu opublikowanego przez USADA (amerykanskiej instytucji), ktory posluzyl do odebrania Armstrongowi tytulow przez UCI (nie amrykanska). Jak to sie ma do „Swietego Oburzenia”?
Na koniec dobrnęliśmy się na szczyt tej piramidy hipokryzji: niedozwolony doping zaburza równość szans na zwycięstwo. Niedozwolony? Raczej – niedozwolony i wykrywalny. Wszystkie znane mi autorytety twierdzą bowiem zgodnie, że twórcy dopingu zawsze wyprzedzają dosyć znacznie możliwości laboratoriów antydopingowych. Najlepsi zatem i tak dysponują metodami, które zapewniają im bezkarność. Oczywiście – dopóki jakiś sfrustrowany współpracownik nie zacznie „sypać”. Do tego dochodzi przychylność zakupiona przy zielonym stoliku. Na przykład epidemia astmy wśród norweskich biegaczek. Nikogo nie zdziwiło, że one takie chorutkie. Biedactwa…

Czyżby ktoś chciał przejąć tę fundację ?
Europa raczej te przepychanki za Oceanem ma w nosie, mimo iż Armstrong tutaj zdobywał największe laury. Było – minęło ! Poza tym, po każdym etapie pobierane były próbki na obecność “dopalaczy”. I co i nic ! Więc europejskiej federacji kolarskiej nie zależy na tym, by się dodatkowo w jakiś sposób ośmieszać. Oni zrobili swoje, według dostępnej im wiedzy ! A i też nie będą żądać od niego zwrotu wygranych premii, bo wtedy cała idea Tour de France uległaby ośmieszeniu i straciła swoja rację bytu w świecie kolarskim.
To sami Amerykanie rzucili się na Armstronga !
admin
Administrator
 
Posty: 28
Dołączył(a): 12 lut 2012, o 19:54

Re: kryteria wyboru

Postprzez admin 28 gru 2014, o 23:58

Wyłożył Pan kawę na ławę. Podpisuję się pod tym. Kolejna kampania wyborcza w Amerce to medialne ogłupianie luda i mruganie ‘błękitnym okiem’. Za tym objazdowym cyrkiem stoją setki milionów US$. Po wyborach ‘pożyczkodawcy i sponsorzy’ upomną się o zwrot nakładów.
Paradoksem współczesnej gospodarki Amerki pozostanie to, że nakłady na zbrojenia i nowe technologie militarne działają na gospodarkę jak ‘dżdżu’ na kanię.
https://gcrc.carleton.ca/confluence/pag ... Id=6783037
https://wiki.millersville.edu/pages/vie ... d=25199170 1. czy twoim zdaniem spadek bezrobocia(oznacza przecież, że dotychczasowi bezrobotni coś będą wytwarzać, ale przecież nie wszyscy..) i stąd malejąca podaż siły roboczej,co z kolei powoduje wzrost płac nieadekwatny(szybszy), niż przyrost PG, ma skutki deflacyjne?
2. czy uważasz, że gdyby “poszukujacych pracy” było więcej, przez co pracodawcy nie musieli by drożej płacić za siłę roboczą i łatwiej byłoby uzyskać adekwatność proporcji pomiędzy wzrostem funduszu płac, a wzrostem społecznej wydajności pracy, to byłby to czynnik inflacyjny?
Zanim do końca opadną ci ręce, to dwa razy przeczytaj, żeby zrozumieć sens, a nie czepiać się wyrywków zdań(dotyczy to również wypowiedzi Kalisza).
W czasach późnej “komuny” był w obiegu taki min. dowcip:”po czym można poznać, że rozmawiasz z funkcjonariuszem SB?” Odpowiedź:”po tym, że trzeba mu dwukrotnie powtarzać”. Bardzo nie lubię facetów, którzy wiedzą, że wszystko wiedzą.
https://wiki.millersville.edu/pages/vie ... d=27263038
https://gcrc.carleton.ca/confluence/pag ... d=10551299
https://itembase.zendesk.com/entries/72 ... %C5%BCnica Chomsky’ego znają wszyscy na wyrywki. I co najciekawsze, znają ją wogóle jej nie czytając. Chodzi zdaje mi się o USA jako jedyne mocarstwo ekonomiczne, polityczne i wojskowe ostatnich 20 lat. Wszystkie fakty, które przytaczasz, łącznie z oglądaniem świata przez celownik (ale chyba nie bombowca, bo to starodawna już metafora) są powszechnie znane bez czytania Chomsky’ego. Ja go czytyję, jak z powyższego wynika w ten sposób, że w pół godziny przelatuję cały tekst. Bo problem z Chomskym jest w tym, że on nie wyobraża sobie jak wyglądłby świat, gdyby jedynym mocarstwem był ZSRR, albo Chiny, czy Japonia, Niemcy, albo nie daj boże, Polska. Również układ dwu-biegunowy, a faktycznie trzy-biegunowy przez 1988 rokiem nie był dobry, bo prowadził do nieustannej konfrontacji w III świecie. Czy wiesz Jasny Gwincie, że największy rozwój gospodarczy świata w całej jego historii nastąpił w ciągu ostatnich dwóch dekad, gdy socjalistyczna utopia ropadla sie ostatecznie. Gdy porzucily ja dwa ogromne krajeL Chiny i India. I że były one bardziej pokojowe, ze znacznie mniejszą ilością lokalnych konfliktów niż czasy zimnej wojny. I że wydatki na zbrojenia były szczególnie w latach 1990-tych o wiele niższe. W latach 90-tych wydatki na obronę (użyję oficjalnej nazwy) ogromnie zmalały. Obecnie USA wydaje w ujęciu procentowym PKB mniej niż w czasach zimnej wojny, co najmniej 5 razy mniej niż ZSRR. Kilka INTERWENCJI amerykańskich nie powinno mieć miejsca (choćby jedna – w Iraku i to głównie z uwagi na wzmocnienie Iranu), wiele z nich było koniecznością, kilka które się nie odbyły, powinny mieć miejsce (Bośnia, Ruanda). Amerykańska polityka nie jest idealna. Brzeziński argumentuje, że za ostatnich trzech prezydentów wypełniona była błędami. Niemniej uważa on, że polityka GHW Busha w okresie ostatecznego rozpadu ZSRR była wyważona. Wielu liczyło na to, że ta sama ekipa związana z partią republikańską poprowadzi rozsądną politykę światową. Iteresującą pozycją jest Fareed Zakaria “The Post-American World” (2008).
admin
Administrator
 
Posty: 28
Dołączył(a): 12 lut 2012, o 19:54

Następna strona

Powrót do Twój przykładowy dział


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zalogowanych użytkowników i 0 gości

cron